<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>dotMemories</title>
	<atom:link href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories</link>
	<description>Think outside the box</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Nov 2011 09:30:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Prawie-niedzielny magiel</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=1022</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=1022#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jul 2011 00:12:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=1022</guid>
		<description><![CDATA[Weekend minął i teoretycznie zaczął się poniedziałek. Osobom w dalszym ciągu mającym wakacje co prawda nie robi to różnicy, ale poczucie czasu to jednak ważna rzecz. Do rzeczy, do rzeczy, bo śpiącym, ale o paru sprawach chciałbym dziś napisać. Przede wszystkim zależy mi na podzieleniu się świeżymi jeszcze wrażeniami z drugiego sezonu Glee, który skończyłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Weekend minął i teoretycznie zaczął się poniedziałek. Osobom w dalszym ciągu mającym wakacje co prawda nie robi to różnicy, ale poczucie czasu to jednak ważna rzecz.</p>
<p>Do rzeczy, do rzeczy, bo śpiącym, ale o paru sprawach chciałbym dziś napisać. Przede wszystkim zależy mi na podzieleniu się świeżymi jeszcze wrażeniami z drugiego sezonu Glee, który skończyłem dziś oglądać. Do tego opowiem co nieco o nowych tytułach z Shounen Jumpa.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Glee 2</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/07/gLee-Season-2-Promo-Wallpaper-glee-15819121-1922-1243.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1023" title="gLee-Season-2-Promo-Wallpaper-glee-15819121-1922-1243" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/07/gLee-Season-2-Promo-Wallpaper-glee-15819121-1922-1243.jpg" alt="" width="480" height="310" /></a></p>
<p>Drugi sezon serialu o tańcu, śpiewie i próbie dopasowania się do rzeczywistości szkolnej, zdecydowanie jest &#8220;bardziej&#8221;. W złym tego słowa znaczeniu. Nie przeczę, niektóre sytuacje z pierwowzoru były dość abstrakcyjne i często trzeba było przymykać oko na to, co działo się na ekranie, szczególnie jeśli w grę wchodziły piosenki. Oczywiście taka jest konwencja musicalu, więc nie ma sensu na to narzekać. Twórcy w kontynuacji postanowili pójść o krok dalej i zwiększyć natężenie absolutnie wszystkich aspektów.<br />
Więcej dramy? Jest. Niektóre kryzysy postaci były tak głupie, że aż robiło się przykro.<br />
Więcej humoru? Pewnie, wystarczy przecież przejaskrawić specyficzne dla postaci cechy, jak na przykład głupotę Birtney. Fakt, niektóre jej teksty były dość zabawne, ale przez większość czasu, widza ogarniało raczej zażenowanie.<br />
&#8220;Lepsza&#8221; muzyka? Zwiększmy stosunek nowych hitów do starych przebojów. To już oczywiście kwestia gustu, ale jednak wolę &#8220;I love rock&#8217;n'roll&#8221; niż utwory Biebera&#8230;<br />
Większy pomieszanie z poplątaniem jeśli chodzi o &#8220;kto z kim i dlaczego&#8221;? Tutaj twórcy przeszli samych siebie i niewiele brakuje do sytuacji &#8220;każdy z każdym&#8221;.<br />
Genialna i w miarę realistyczna w pierwszym sezonie Sue Sylvester tu przypomina bardziej komiksowy czarny charakter, chociaż na szczęście w dalszym ciągu pozostaje postacią najbardziej konsystentną jeśli chodzi o swoje działania.</p>
<p>Podsumowując, pierwszy sezon był moim zdaniem dużo lepszy. Mam nadzieję, że w kolejny nie będzie jeszcze bardziej pod każdym względem skrajny.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Shounen Jump i nowe serie</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/07/23b91e95.jpg"><img class="size-full wp-image-1024 aligncenter" title="23b91e95" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/07/23b91e95.jpg" alt="" width="480" height="347" /></a></p>
<p>W roku 2000 którymś ludzkość otrzymała w końcu wiadomość od kosmitów. Jej treść brzmiała mniej więcej: &#8220;spotkajmy się w roku 20XX (nie mam głowy do dat) na Marsie&#8221;. Stało się to początkiem szybkiego rozwoju technologii mającej pozwolić na lot załogowy na czerwoną planetę. Główny bohater <strong>ST&amp;RS</strong> &#8211; zafascynowany kosmosem nastolatek, którego imienia niestety nie pamiętam, więc będę go nazywał X, za wszelką cenę pragnie dostać się do szkoły kosmicznej, której celem jest przygotowanie młodych ludzi do zostania astronautami. Oczywiście nie brakuje typowych dla shounenów elementów &#8211; wraz z nim egzamin zdaje dwójka przyjaciół z klasy, czyli potencjalny rywal oraz panienka, do której prędzej czy później poczuje miętę. X posiada także strasznie dziwną specjalną umiejętność, polegającą na idealnym wyczuwaniu odległości w przestrzeni. Coś jak linijka z kątomierzem etc. w oczach, pozwalająca mu na przykład mieć 100% celność w rzucaniu puszkami do koszów na śmieci. Poważnie.<br />
Po dwóch rozdziałach w dalszym ciągu nie jestem przekonany, czy warto czytać to dalej, bo szału zdecydowanie nie ma. Z drugiej strony tragicznie nie jest, więc chyba dam GW&amp;AZDOM szansę.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/07/ch_233912_0.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1025" title="ch_233912_0" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/07/ch_233912_0.jpg" alt="" width="480" height="346" /></a></p>
<p><strong>Kagami no Kuni no Harisugawa</strong>, co można dosłownie przetłumaczyć jako <strong>Harisugawa z krainy luster</strong> jest najnowszym dziełem autora skrajnie głupiego <a href="http://myanimelist.net/manga/48/Pretty_Face">Pretty Face</a> i bardzo dobrego <a href="http://myanimelist.net/manga/616/Mx0">Mx0</a>. Niestety, oba te tytuły cierpią z powodu zbyt szybkiego ich zakończenia. Mam szczerą nadzieję że &#8220;Harisugawa&#8221; będzie miało więcej szczęścia, bo abstrahując nawet od miłej dla oka kreski, zapowiada się toto na serię z dużym potencjałem, głównie przez wzgląd na poprzednie dzieła jego twócy. O ile oczywiście w przypadku komedii ecchi można mówić o jakimkolwiek potencjale&#8230; Tak czy inaczej, pisanie czegokolwiek o fabule skończyłoby się spoilerami całego pierwszego rozdziału, a jako że ten jest jeszcze świeży, polecam po prostu zapoznać się z nim samemu. Ja na pewno Kagami no Kuni czytać będę.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong><br />
Benjamin Franklin chciał, aby narodowym ptakiem USA był indyk.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=1022</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>New Directions</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=1005</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=1005#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2011 21:25:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=1005</guid>
		<description><![CDATA[24 dni to wcale nie tak dużo, prawda? Też tak uważam. Dzisiejszy post sponsorują filmy (bajki) oraz jeden serial, do oglądania którego nie powinienem się chyba przyznawać&#8230; Na początek jednak ważne ogłoszenie. Jak pisałem w poprzednich dwóch notkach, wszelkie rzeczy związane z grami nie będą się już pojawiać tutaj. Zamiast tego, dzięki uprzejmości g40sta, mogę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>24 dni to wcale nie tak dużo, prawda? Też tak uważam. Dzisiejszy post sponsorują filmy (bajki) oraz jeden serial, do oglądania którego nie powinienem się chyba przyznawać&#8230;</p>
<p>Na początek jednak ważne ogłoszenie. Jak pisałem w poprzednich dwóch notkach, wszelkie rzeczy związane z grami nie będą się już pojawiać tutaj. Zamiast tego, dzięki uprzejmości <a href="http://gameplay.pl/g40st">g40sta</a>, mogę w miarę nieskrępowanie growo wyżywać się w serwisie gameplay.pl, gdzie otrzymałem <a href="http://gameplay.pl/keii">własny kącik</a>. Na razie można tam znaleźć jedynie krótkie recenzje Hyperversum i Mogworld, ale obiecuję, że w przeciągu tygodnia pojawi się tam dość spory wpis, który powinien zainteresować wszystkich lubiących nietypowe japońskie produkcje. Zapraszam więc do śledzenia dotGames na bieżąco, &#8220;lajkowania&#8221; pojawiających się tam notek i w ogóle.</p>
<p>A teraz jedziemy z filmami, bo czasu nie ma zbyt wiele.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/sin_city_poster-10165.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1006" title="sin_city_poster-10165" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/sin_city_poster-10165.jpg" alt="" width="240" height="337" /></a>O <a href="http://www.filmweb.pl/Sin.City">Sin City</a> słyszeli chyba wszyscy. Właściwie obejrzałbym ten film dużo wcześniej, gdyby nie pewność, że zupełnie nie przypadnie mi do gustu klimatem. Co zabawne, przyczyną tego, że zmieniłem zdanie była pierwsza scena Sucker Puncha, będąca przy okazji najlepszym elementem tegoż. Ubzdurało mi się wtedy, że historia w Mieście Grzechu przedstawiona jest w sposób zbliżony do tamtego wstępu i postanowiłem zaryzykować.<br />
Niestety, nie myliłem się co do tego, że film nie przypadnie mi do gustu. Nie mogę jednak nie pochwalić próby odwzorowania klimatu komiksu, będącej najbardziej udaną próbą tego przedsięwzięcia z jaką w życiu miałem styczność.<br />
Bym zapomniał. Nie radzę oglądać za pierwszym razem wersji nieocenzurowanej i wzbogaconej o dodatkowe sceny, gdyż poszczególne części filmu są w niej ułożone inaczej niż w wersji kinowej.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/20101005megamind-poster3.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1007" title="20101005megamind-poster3" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/20101005megamind-poster3.jpg" alt="" width="240" height="357" /></a><a href="http://www.filmweb.pl/film/Megamocny-2010-463226">Megamind</a> zdecydowanie nie jest typowym filmem animowanym. Całą historię obserwujemy bowiem z punktu widzenia &#8220;głównego złego&#8221;, co jest zabiegiem wnoszącym przyjemny powiew świeżości do sztampowych historii o superbohaterach. Jego starania by pokonać bohatera Metro City, próby zdobycia serca dziennikarki ogląda się z przyjemnością. Niektórym może co prawda wydać się zbytnio ciapowaty, ale osobiście nie odniosłem takiego wrażenia. Ciężko byłoby inaczej wykreować tego typu bohatera, bo gdyby zrobić z niego bezlitosnego maczo, jego działania byłyby raczej bardziej niż mniej irytujące.<br />
Przyznam, że Megamocny pozytywnie mnie zaskoczył. Z wad wymienić muszę jednak design części postaci, który leżał i kwiczał, co momentami było dość irytujące. Tak czy inaczej z czystym sumieniem mogę polecić ten tytuł wszystkim, którzy obejrzeliby coś animowanego, ale mają ochotę na coś co chociaż trochę stara się zerwać z oklepanymi schematami. Większość zdarzeń co prawda da się przewidzieć, no ale taka to już konwencja.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/despicable-me-russian-e-poster.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1009" title="despicable-me-russian-e-poster" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/despicable-me-russian-e-poster.jpg" alt="" width="240" height="400" /></a><a href="http://www.filmweb.pl/film/Jak+ukra%C5%9B%C4%87+Ksi%C4%99%C5%BCyc-2010-494774">Despicable Me</a> (w wersji polskiej &#8220;Jak ukraść księżyc&#8221;) to kolejna bajka, gdzie w centrum znajduje się postać pierwotnie negatywna. Tu jest niestety bardziej sztampowo, bo jak można się domyślić po plakacie, trzy znajdujące się tam dziewczynki szybko zmiękczą serce szwarccharaktera i wydobędą na wierzch dobrą stronę jego charakteru. Mimo to nie jest źle, chociaż po tym co mówiła <a href="http://bzdurynn.blogspot.com/">Rynn</a>, za namową której oglądaliśmy owy film, myślałem, że bardziej mnie rozbawi. Cóż, chyba po prostu nie jestem targetem. Co mi się nie podobało? Podobnie jak w Megamocnym, niektóre postaci, z głównym bohaterem na czele, wyglądały po prostu dziwnie. Z drugiej strony odnoszę wrażenie, że będzie to coraz częstszą tendencją w tego typu filmach animowanych, gdzie ciężko znaleźć złoty środek, jeśli chodzi o postacie ludzi. Szczerze mówiąc nie przypominam sobie chyba żadnego tytułu, gdzie wyglądaliby mile dla oka.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/GLEE.jpg"><img class="size-full wp-image-1013 aligncenter" title="GLEE" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/GLEE.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p>Dla niezorientowanych w temacie &#8211; <a href="http://www.filmweb.pl/serial/Glee-2009-494916">glee</a> to serial o klubie&#8230; <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Glee_%28music%29">glee</a>. Tak, też pierwsze słyszę. W każdym razie dzieciaki śpiewają i tańczą przeróżne większe lub mniejsze hity, zarówno klasyczne (Bohemian Rhapsody), jak i nowsze (Gaga, Britney). Całość jest, jak można się domyślić musicalem, ale wykonanym o niebo lepiej od, nie szukając daleko &#8211; <a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=96">Mamma Mii</a>. Serial porusza wiele trudnych tematów, jak rasizm, homofobia, czy zachodzenie w ciążę w wieku szkolnym. Jeśli więc słuchanie o tego typu problemach zbytnio Was nie pociąga, nie radzę zabierać się za oglądanie glee. No chyba, że interesują Was tylko piosenki.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong><br />
Statystycznie 1 na 8 Amerykanów pracowało kiedyś w McDonaldzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=1005</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Animowana wiosna</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=988</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=988#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Jun 2011 23:58:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=988</guid>
		<description><![CDATA[Były już książki i filmy, gier jak zapowiadałem już tu nie uświadczycie. Co więc zostało, poza różnymi różnościami? To chyba jasne &#8211; anime. Wiosna 2011 pod względem emitowanych serii nie zapowiadała się zbyt ciekawie, przynajmniej dla mnie. Po raz kolejny okazało się jednak, że to co na papierze nie prezentuje się powalająco, może okazać się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Były już książki i filmy, gier jak zapowiadałem już tu nie uświadczycie. Co więc zostało, poza różnymi różnościami? To chyba jasne &#8211; anime. Wiosna 2011 pod względem emitowanych serii <a href="http://img715.imageshack.us/img715/8537/ukni.jpg">nie zapowiadała się zbyt ciekawie</a>, przynajmniej dla mnie. Po raz kolejny okazało się jednak, że to co na papierze nie prezentuje się powalająco, może okazać się całkiem niezłe. Ostatecznie wyszło bowiem na to, że jestem mniej lub bardziej na bieżąco z jedenastoma (!) seriami. Oto wrażenia z każdej z nich, uporządkowane alfabetycznie. Miłego czytania:</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/main_anohana.jpg"><img class="size-full wp-image-994 aligncenter" title="main_anohana" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/main_anohana.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/9989/Ano_Hi_Mita_Hana_no_Namae_wo_Bokutachi_wa_Mada_Shiranai">Ano Hi Mita Hana no Namae wo Bokutachi wa Mada Shiranai</a> &#8211; zdecydowanie jeden z najdłuższych tytułów z jakimi się w życiu zetknąłem. Seria ta jest połączeniem &#8220;okruchów życia&#8221; z elementami nadprzyrodzonymi, które są jednak tylko wymówką do pokazania historii o dorastaniu. Widzimy jak zmieniają się stosunku między przyjaciółmi, którzy w dzieciństwie tworzyli nierozłączną paczkę, ale w pewnym momencie ich drogi się rozeszły, a wszystko to przy akompaniamencie pewnej widzialnej-niewidzialnej duszyczki. Ta ostatnia jest niestety powodem pewnych nieścisłości, ale nie będę się o tym rozpisywał, nie chcąc psuć przyjemności z oglądania osobom, które nie przepadają za spojlerami.<br />
AnoHanę zdecydowanie polecam wszystkim, którzy potrafią docenić anime spokojniejsze, w których nacisk położony jest na klimat i uczucia bohaterów. Szczerze mówiąc sam zdziwiłem się, że tytuł ten tak bardzo mi się spodobał, szczególnie, że &#8220;reklamowany&#8221; był raczej jako dołujący. Guzik prawda.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/ao-no-exorcist-top.jpg"><img class="size-full wp-image-998 aligncenter" title="ao-no-exorcist-top" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/ao-no-exorcist-top.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/9919/Ao_no_Exorcist">Ao no Exorcist</a>, czyli typowy shounen w dość porządnej oprawie. Seria bynajmniej nie zaliczająca się do wybitnych, co jednak zupełnie nie przeszkadza w odbiorze, jeśli dawno nie oglądało się niczego w tym stylu. Fabułą raczej sztampowa &#8211; główny bohater, oczywiście straszny nerwus, chce zostać egzorcystą mimo swojego pochodzenia. Jakiego? Tego dowiecie się, jeśli dacie Niebieskiemu szansę.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/c-the-money-of-soul-and-possibility-control.jpg"><img class="size-full wp-image-991 aligncenter" title="c-the-money-of-soul-and-possibility-control" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/c-the-money-of-soul-and-possibility-control.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/10163/C">[C] The Money of Soul and Possibility Control</a>, znane szerzej jako <strong>C</strong>. Z powodu idiotycznie wręcz krótkiego tytułu znalezienie materiałów dotyczących tego anime nie należy do rzeczy łatwych. Streszczenie fabuły przeczytać możecie sobie na podlinkowanym ANNie, od siebie dodam tylko, że spodziewałem się czegoś lepszego. Abstrahując od poziomu &#8220;wciągnalności&#8221;, który zależy zapewne od tego co kto lubi, strasznie irytuje mnie nadużywany, szczególnie w grupowych ujęciach cell shading, który w zamierzeniach twórców miał zapewne imitować ręcznie rysowane postaci. Cóż, nie wyszło, trójwymiar strasznie razi po oczach. Pomimo tego seria aspiruje raczej do bycia głębszą niż jest, ale możliwe, że przemawia przeze mnie moje znudzenie. Skończyć pewnie skończę, ale szału zdecydowanie nie ma &#8211; połączenie walk pokemonów i ekonomii zdecydowanie nie jest tym co uwielbiam.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/coretan-otaku-anime-info-deadman-wonderland.jpg"><img class="size-full wp-image-990 aligncenter" title="coretan-otaku-anime-info-deadman-wonderland" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/coretan-otaku-anime-info-deadman-wonderland.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/6880/Deadman_Wonderland">Deadman Wonderland</a> to kolejny shounen, różniący się od poprzedniego głównie natężeniem bycia serious business. Główny bohater oskarżony o wymordowanie całej klasy i zamknięty w klasycznym shounenowym więzieniu. Co charakteryzuje takie miejsce? Masa dziwnych zasad, zmuszenie więźniów do walk i tym podobne wymówki żeby pokazać fizyczną przemoc. Jeśli planujecie zabrać się za tę serię przygotujcie się na jedną idiotycznie zachowującą się bohaterkę, całkiem sporo śmierci i całe wiadra krwi. Podsumowując, to czasem niesmaczne, ale całkiem niezłe anime.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/dorodoro.png"><img class="size-full wp-image-992 aligncenter" title="dorodoro" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/dorodoro.png" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/9493/Dororon_Enma-kun_Meeramera">Dororon Enma-kun Meeramera</a> to nowa wersja <a href="http://myanimelist.net/anime/1337/Dororon_Enma-kun">starszej serii o podobnym tytule</a>, będąca czymś w rodzaju bajki dla dorosłych. Klimatem przypomina emitowanego w dawnych czasach na Polonii 1 Gigiego i aż kipi od seksualnych żartów od fanserwisu. Jest to pozycja <strong>bardzo</strong> specyficzna i z tego powodu dość ciężko mi ją ocenić. Z jednej strony poziom gagów i tego co wyprawia się na ekranie jest czasem żałośnie wręcz niski, ale zdarzają się chwile, kiedy całość błyszczy i daje się oglądać z uśmiechem na ustach.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/ohana-nako-minko-hanasaku-iroha-20162457-2560-1600.jpg"><img class="size-full wp-image-995 aligncenter" title="ohana-nako-minko-hanasaku-iroha-20162457-2560-1600" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/ohana-nako-minko-hanasaku-iroha-20162457-2560-1600.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/9289/Hanasaku_Iroha">Hanasaku Iroha</a> mogłoby spokojnie rywalizować z AnoHaną, jeśli chodzi o pozytywne zaskoczenie, biorąc pod uwagę mój gust. Okruchy życia, czyli w tym przypadku przygody dziewczyny z miasta, która zmuszona przez różne okoliczności do pracy w <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ryokan_%28Japanese_inn%29">ryokanie</a> babci i musi nauczyć się radzić sobie z wynikającymi z tego trudnościami. Zdecydowanie nie brzmi to ekscytująco, ale zdradzę Wam, że oprócz przygód superbohaterów (Tiger &amp; Bunny) to właśnie na nowe odcinki Hanasaku czekam co tydzień z największą niecierpliwością.<br />
Na osobny komentarz zasługuje oprawa, która jest niestety bardzo nierówna. Z jednej strony genialna wręcz grafika, zdecydowanie najlepsza jaką widziałem w serii telewizyjnej, a z drugiej tragiczny, potworny i nie dający się słuchać opening. Czemu, ach czemu coś wyglądające tak dobrze nie może zaczynać się utworem miłym dla ucha&#8230;</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/kami-nomi-zo-shiru-sekai-2-kami-nomi-zo-shiru-sekai-20976772-2560-1600.jpg"><img class="size-full wp-image-993 aligncenter" title="kami-nomi-zo-shiru-sekai-2-kami-nomi-zo-shiru-sekai-20976772-2560-1600" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/kami-nomi-zo-shiru-sekai-2-kami-nomi-zo-shiru-sekai-20976772-2560-1600.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/10080/Kami_nomi_zo_Shiru_Sekai_II">Kami nomi zo Shiru Sekai II</a> &#8211; bezpośrednia kontynuacja z poprzedniego sezonu. Keima &#8211; bóg <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Galge">galge</a> zmuszony jest podbijać serca prawdziwych dziewczyn. Krótka piłka &#8211; seria trzyma poziom poprzedniczki i jeśli tamta przypadła Wam do gustu, zdecydowanie warto zapoznać się z sequelem.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/Yousei-raws-Nichijou-no-0-wa-DVDrip-1024x576-x264-FLAC.mkv_snapshot_19.39_2011.04.16_00.39.11.png"><img class="size-full wp-image-989 aligncenter" title="[Yousei-raws] Nichijou no 0-wa [DVDrip 1024x576 x264 FLAC].mkv_snapshot_19.39_[2011.04.16_00.39.11]" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/Yousei-raws-Nichijou-no-0-wa-DVDrip-1024x576-x264-FLAC.mkv_snapshot_19.39_2011.04.16_00.39.11.png" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/10165/Nichijou">Nichijou</a> &#8211; abstrakcyjna komedia przywodząca mi na myśl głównie <a href="http://www.animenewsnetwork.com/encyclopedia/anime.php?id=799">Azumangę</a>. Jest to właściwie zlepek gagów, z których znaczna większość nie ma absolutnie żadnego sensu. Wydaje mi się, że to jeden z tytułów, które kocha się lub nienawidzi &#8211; jeśli jednak nie przeszkadzają Wam sceny podczas których nic się nie dzieje albo zachowania bez logicznego uzasadnienia, mające często zupełnie nieoczekiwane skutki, warto obejrzeć jeden-dwa odcinki. A nuż polubicie tę szaloną &#8220;codzienność&#8221;.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/sket-dance-01-36.jpg"><img class="size-full wp-image-999 aligncenter" title="sket-dance-01-36" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/sket-dance-01-36.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/9863/SKET_Dance">SKET Dance</a> to ostatni shounen, który oglądam w tym sezonie. Z całej trójki wydaje się być jednak najbardziej nijaki, więc nie wiem jak długo będę go jeszcze ciągnął. Szkolne przygody grupy rozwiązującej przeróżne pojawiające się w szkole problemy począwszy od designu, a kończąc na żartach prezentują się dość nudno, ale może po obejrzeniu kilku odcinków więcej moje nastawienie się zmieni.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/sg.jpg"><img class="size-full wp-image-996 aligncenter" title="s;g" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/sg.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/9253/Steins;Gate">Steins;Gate</a> &#8211; seria o tajemniczych organizacjach i mikrofalówce potrafiącej przesyłać wiadomości w przeszłość. Szczerze mówiąc widziałem dotychczas jedynie 3 odcinki i nie zostałem porwany przez geniusz twórców, ale czytałem, że z czasem robi się coraz ciekawiej, także na pewno nadrobię zaległości.</p>
<p><a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/tb.jpg"><img class="size-full wp-image-997 aligncenter" title="t&amp;b" src="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/wp-content/uploads/2011/06/tb.jpg" alt="" width="480" height="265" /></a></p>
<p><a href="http://myanimelist.net/anime/9941/Tiger_&amp;_Bunny">Tiger &amp; Bunny</a> jest dla mnie zupełnie niespodziewanym hitem sezonu. Genialne postaci sprawiają, że nie wybijającą się szczególnie historię o superbohaterach ogląda mi się bardzo przyjemnie. Ba, nie przeszkadzają nawet reklamy wykupione przez rzeczywiste firmy, widniejące na strojach bohaterów. Powiem więcej, pasują one do założeń serii, co jest moim zdaniem dość sporym sukcesem. Oglądać bez dyskusji.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong><br />
To, co powszechnie uważa się za róg <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Narwal">Narwala</a> jest w rzeczywistości jego&#8230; zębem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=988</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Your Beautiful Mind</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=983</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=983#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Jun 2011 21:41:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=983</guid>
		<description><![CDATA[Przed Wami aktualizacja niespodziewana jak hiszpańska inkwizycja z czwartej części Piratów z Karaibów. Tym razem tematem wpisu będą dwa filmy, które oglądałem w ciągu ostatnich paru dni: Piękny Umysł &#8211; przyznam ze wstydem, że z opartą na faktach historią genialnego matematyka Johna Nasha zetknąłem się po raz pierwszy, chociaż dość sporo o niej słyszałem. Parę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przed Wami aktualizacja niespodziewana jak hiszpańska inkwizycja z czwartej części Piratów z Karaibów. Tym razem tematem wpisu będą dwa filmy, które oglądałem w ciągu ostatnich paru dni:</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/Piekny.Umysl">Piękny Umysł</a> &#8211; przyznam ze wstydem, że z opartą na faktach historią genialnego matematyka Johna Nasha zetknąłem się po raz pierwszy, chociaż dość sporo o niej słyszałem. Parę lat temu zespoilerowano mi między innymi główny nieoczekiwany zwrot fabuły, więc z seansu zniknął główny element zaskoczenia. Mimo to film podobał mi się, chociaż zwykle nie gustuję w tego typu smutnych i poważnych historiach, gdyż preferuję raczej lżejszą rozrywkę jeśli przychodzi o ruchome obrazy. Jedynym co mogę mu zarzucić jest długość. Odnoszę wrażenie, że spokojnie dałoby się skrócić go o przynajmniej pół godziny i nie wyrządziłoby to żadnej szkody przedstawionej historii, a nawet wyszło jej na dobre. Mimo tego, szczerze polecam ten tytuł wszystkim fanom dobrego kina, jeśli jeszcze go nie widzieli, co jest chyba jednak dość mało prawdopodobne.</p>
<p><a href="http://www.imdb.com/title/tt1240982/">Your Highness</a> &#8211; tytuł ten ostatecznie spotka chyba podobny do <a href="http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=905">Scotta Pilgrima</a> los, to znaczy ominie on szerokim łukiem nasze kina. Czy to dobrze? Całkiem możliwe, że tak, gdyż wydaje mi się, że nie przyniósłby rodzimym dystrybutorom zadowalającego zysku.<br />
Po <em>Waszej Wysokości</em> nie spodziewałem się cudów, gdyż już sam trailer w wersji nieocenzurowanej pokazuje, że mamy do czynienia z produkcją okraszoną humorem raczej niskich lotów:</p>
<p><object width="480" height="303"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Cu3L0HBjfy8?version=3&amp;hl=en_US" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="303" src="http://www.youtube.com/v/Cu3L0HBjfy8?version=3&amp;hl=en_US" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Nie było aż tak źle jak się spodziewałem, chociaż bardzo żałuję, że zwiastuny zawierały tak dużo żartów &#8211; właściwy film bardzo na tym stracił, gdyż zabawnych scen poza tymi ujawnionymi wcześniej nie było zbyt wiele. Ogólnie jest to pozycja idealna dla osób mających ochotę na niewymagającą komedię, a jednocześnie potrafiących przymknąć oko na żałosne efekty specjalne i humor oparty głównie na żartach związanych z seksem i przeklinaniem. Fanów Natalie Portman <em>Your Highness</em> być może zainteresuje informacja, że rola aktorki w tym filmie, przynajmniej według mnie, była o niebo lepsza od tej z Thora.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong><br />
W Afganistanie mieszka tylko jeden Żyd &#8211; Zebulon Simantov.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=983</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobra.</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=978</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=978#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Jun 2011 23:17:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=978</guid>
		<description><![CDATA[Wiedzcie, że coś się dzieje Rozumiem ewentualne rozgoryczenie kolejną pożałowania godną przerwą między wpisami. Rozumiem także osoby, które na dotmemories postawiły już krzyżyk, nie wierząc, że jeszcze coś kiedykolwiek się tu pojawi. Po raz kolejny mogę jedynie zapewnić &#8211; blog nie zdechł, naprawdę. Po tylu latach i zapisanych stronach nie mam najmniejszego zamiaru go porzucać. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wiedzcie, że coś się dzieje</strong></p>
<p>Rozumiem ewentualne rozgoryczenie kolejną pożałowania godną przerwą między wpisami. Rozumiem także osoby, które na dotmemories postawiły już krzyżyk, nie wierząc, że jeszcze coś kiedykolwiek się tu pojawi.</p>
<p>Po raz kolejny mogę jedynie zapewnić &#8211; blog nie zdechł, naprawdę. Po tylu latach i zapisanych stronach nie mam najmniejszego zamiaru go porzucać. Jak pisałem ostatnio, planowane są pewne roszady. W tym względzie nic się nie zmieniło &#8211; w dalszym ciągu mam zamiar rozdzielić część grową od pozostałej, czyli filmów, książek i tym podobnych bułek z serem. Nastąpiła jednak jedna zmiana &#8211; parę dni temu dowiedziałem się bowiem o bardzo interesującej perspektywie, która pozwoliłaby części poświęconej elektronicznej rozrywce zdobyć większą popularność niż kiedykolwiek będzie to możliwe tutaj. Zapeszać nie mam zamiaru, mam nadzieję, że po zbliżającym się egzaminie będę mógł pokazać Wam skończony już produkt.</p>
<p>Ze spraw powiązanych z powyższym &#8211; część z Was może zauważyła, iż od jakiegoś czasu można trafić tu także przez adres <a href="http://dotlog.pl">dotlog.pl</a>. Jest to pierwszy krok w planowanej ewolucji, która zawierać będzie również częściową zmianę wystroju, a także wprowadzenie opcji takich jak chmura tagów, czy szukanie. Kiedy zaś nastąpi pełne przejście? Na pewno nie wcześniej niż w połowie/pod koniec czerwca, jako że w najbliższym czasie priorytetem jest dla mnie &#8220;sesja&#8221;, a do tego SkyAce, który musiałby mi w zmianach pomóc sam ma pełne ręce roboty.</p>
<p>Dla osób, którym nie chce się czytać powyższego &#8211; blog ma się dobrze, niedługo będzie się działo. Chciałbym też po raz kolejny szczerze i z głębi serca obiecać poprawę.</p>
<p>A teraz czas przejść do spraw mniej lub bardziej bieżących.</p>
<p><strong>Książki</strong></p>
<p>W końcu. Po około 6 miesiącach dostałem w swoje ręce <a href="http://www.bookdepository.co.uk/Mogworld-Yahtzee-Croshaw/9781595825292">Mogworld</a> &#8211; dzieło autorstwa twórcy filmików z serii <a href="http://www.escapistmagazine.com/videos/view/zero-punctuation">Zero Punctuation</a>, Yahtzeego Crosshawa. Lekturę zacząłem dopiero parę dni temu i nie wyszedłem jeszcze poza 1/3, ale jak na razie książka spełnia wszystkie pokładane w niej oczekiwania. Nie jest to może Pratchett, ale jak na debiutancką powieść naprawdę trzyma wysoki poziom. Szerszy raport zdam po zakończeniu, chociaż niekoniecznie tutaj, jako że Mogworld zdaje się być dość mocno związany z tematyką grową.</p>
<p>Hype na książki zdarza mi się prawie równie często, jak w przypadku nowych gier. Tym razem jego efektem był zakup <a href="http://www.hyperversum.pl/">Hyperversum</a>, będącego rzekomo światowym bestsellerem i w ogóle. Będąc obecnie po pierwszych 120 stronach zaczynam mieć wątpliwości, czy to aby na pewno prawda. Czuję się też po części oszukany, gdyż w kampanii reklamowej tej pozycji sporą rolę odgrywały gry MMO. W praktyce, przynajmniej na razie, zdaje się, że są one jedynie wymówką do umieszczenia akcji w dawnej Francji. Podobnie jak wyżej, szerzej rozpiszę się, kiedy skończę czytać.</p>
<p><strong>Filmy</strong></p>
<p>Nazbierało się tego, a nazbierało. Szczerze mówiąc nie jestem w stanie przypomnieć sobie wszystkich tytułów, które widziałem od czasu styczniowej notki, także ograniczę się jedynie do tych najnowszych. I Tronu 2.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Tron+Dziedzictwo-2010-487478">Tron: Dziedzictwo</a>. Jedynymi rzeczami, które trzymały jakiś poziom w tym bublu były muzyka, część designu oraz House&#8217;owa Trzynastka. Ta ostatnia jednak traciła cały swój urok, kiedy otwierała usta, z których wylewały się jedynie głupoty lub pseudofilozoficzny bełkot. Sequel kultowego &#8220;Trona&#8221; zdecydowanie nie jest dobrym filmem. Niech to Wam wystarczy, bo naprawdę pamiętam jedynie, że poza wymienionymi wyżej rzeczami nie było tam nic godnego uwagi. No, może poza podświetlanym <a href="http://www.cinemablend.com/images/reviews/4045/Tron_Legacy_12913395049881.jpg">strojem Jedi</a>.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Sucker+Punch-2011-501864">Sucker Punch</a> &#8211; tutaj, w przeciwieństwie do Trona, oczekiwania miałem spore. Niestety, bardzo się przeliczyłem. Po genialnym, bardzo &#8220;mocnym&#8221; początku zostaliśmy uraczeni dłużącymi się i dość nudnymi scenami akcji, przetykanymi scenami z &#8220;prawdziwego&#8221; świata. Konstrukcja w teorii nie brzmi wcale tak źle, gorzej było niestety z wprowadzeniem jej w życie. Walki, pomimo całej dynamiki i niepotrzebnych ewolucji w drugiej połowie filmu powodowały głównie napady ziewania, a całość wyszła moim zdaniem strasznie nijako. Zanim ktoś zarzuci mi, że przecież ten film miał być efektowną sieczką, odpowiem od razu &#8211; sieczka? Owszem. Niestety raczej z tych nijakich.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Thor-2011-325418">Thor</a>, czyli kolejny zawód. Tym razem niewielki, bo głównego bohatera nie trawię i poszedłem do kina głównie dla towarzystwa oraz trochę z ciekawości &#8211; &#8220;a nuż nie będzie tak źle&#8221;. Cóż, było. Dialogi należały chyba do najgorszych ze wszystkich filmów o superherosach, a obowiązkowa zmiana z zapatrzonego w siebie idioty w dobrodusznego idiotę nastąpiła chyba gdzieś poza ekranem, gdyż żadne z nas nie było w stanie ustalić, w którym momencie miała ona miejsce. Na domiar złego, Asgard wyglądał moim zdaniem strasznie&#8230; plastikowo. Rozumiem, że miał być kolorowy, ale w mój gust raczej nie trafili.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Bez+smyczy-2011-556038">Hall Pass</a>, aka &#8220;Bez smyczy&#8221;, chociaż z polską wersją tego tytułu nie spotkałem się nigdzie poza filmwebem. Ot, typowa głupia amerykańska komedyjka, z żartami na żałośnie niskim poziomie. Do obejrzenia ze znajomymi, kiedy towarzystwo jest bardzo mocno podchmielone jak znalazł, ale w przeciwnym wypadku lepiej trzymać się od tego filmu z daleka. Jedynym plusem było kilka zabawnych scen, chociaż niestety nie udało im się uratować całości.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Och,+Karol+2-2011-573372">Och, Karol 2</a>. Szczerze? Nie spodziewałem się, że będzie tak źle. Podczas seansu odniosłem wrażenie, że w tym filmie jedyną osobą nie zachowującą się jak skończony idiota jest pojawiający się od czasu do czasu recepcjonista. Niestety wrażenie psuły złote myśli, które wygłaszał z poważną miną. W zamierzeniu miały bawić, ale niestety to również twórcom nie wyszło. Sytuacji nie ratowały nawet aktorki, co chyba najbardziej mnie zasmuciło. Zdecydowanie nie polecam.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Jestem+Bogiem-2011-548252">Jestem Bogiem (Limitless)</a>. Z wymienionych dotychczas filmów ten był zdecydowanie najlepszy, co niestety nie leżało nawet obok &#8220;bardzo dobry&#8221;. Ot, filmidło do obejrzenia przy kolacji, które chciałoby trzymać w napięciu, ale średnio mu to wychodziło. Najbardziej chyba przeszkadzało mi zachowanie głównego bohatera, który przecież &#8220;po zażyciu&#8221; miał być genialny, a mimo to planowanie często wychodziło mu tragicznie. Nic specjalnego.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Kod+nie%C5%9Bmiertelno%C5%9Bci-2011-418967">Kod Nieśmiertelności</a>. Niezbyt przepadam za filmami sensacyjnymi, a duża ilość strzelanin jest dla mnie raczej wadą niż zaletą. To zdanie wprowadzenia ma na celu wyjaśnienie, że <em>Source Code</em> nie znudził mnie z powodu braku akcji. Zdecydowanie brakowało mi jakiegokolwiek poczucia niebezpieczeństwa, napięcia. Ot, oglądałem wydarzenia na ekranie, ale los bohaterów właściwie mnie nie obchodził. Tym razem jestem chyba jednak w mniejszości, gdyż reszta towarzystwa, z którym dzięki wygraniu przez Michała wejściówek na przedpremierowy pokaz (za co mu dziękujemy) wybrałem się na wspomniany film, była usatysfakcjonowana seansem. Cóż, wychodzi na to, że jestem dość wybredny.</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Piraci+z+Karaib%C3%B3w+Na+nieznanych+wodach-2011-491118">Piraci z Karaibów 4</a>. Do kolejnej części Piratów nastawiony byłem bardzo pozytywnie. Niestety zapał opadł po przeczytaniu pierwszych recenzji, których autorzy jak jeden mąż zmieszali film z błotem. Czy faktycznie było aż tak źle? Wydaje mi się, że nie. Na plus zdecydowanie zaliczyć mogę brak wielu równoległych wątków, przez co &#8220;czwórkę&#8221; oglądało się dużo przyjemniej niż drugą i trzecią część, gdzie w pewnym momencie zrobił się straszny fabularny kociokwik. Na minus brak mocnych postaci, dziwne nielogiczności i brak jakiegoś mocnego uderzenia. Same eksplozje i pościgi już nie wystarczą. A, zapomniałbym. Dodatkową zaletą i głównym obok Sparrowa elementem komediowym filmu była zdecydowanie hiszpańska inkwizycja, której oczywiście nikt się nie spodziewał.</p>
<p><strong>Polecane</strong></p>
<p><a href="http://tehcoyote.deviantart.com/art/Solution-Man-210729779">Komiks o Człowieku Solucji© autorstwa Vanny</a>. Dobry jest, warto przeczytać.<br />
<a href="http://bzdurynn.blogspot.com/">BzduRynn</a> &#8211; nowy blog Rynn, o którym autorka pisze: &#8220;Będę tu wrzucać różnego rodzaju pierdołki wykonywane z fimo, dla przyjemności czy na zamówienie, rysunki, szkice, a za jakiś czas, jak się odważę &#8211; ilustrowane bajki.&#8221;</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong> (dzięki, Ysen)<br />
Bagdad ma to samo znaczenie i źródłosłów co imię Bogdan, to znaczy &#8220;boży dar&#8221;.</p>
<p><strong>Zapytania:</strong><br />
jak się pozbyć zaleszczotka książkowego<br />
o co chodzi z pikselowatymi obrazkami<br />
zombiaki dla 4 osób<br />
skrut do sonicr</p>
<p><strong>PS</strong> Spóźnione, ale szczerze życzenia dla wszystkich z okazji Dnia Dziecka oraz dla Vodha z okazji urodzin!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=978</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pogłoski o śmierci tego bloga</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=965</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=965#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Mar 2011 00:21:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=965</guid>
		<description><![CDATA[są mocno przesadzone. To nie tak, że pisanie tu mi się znudziło. Naprawdę. Po prostu od czasu ostatniej notki cały czas coś przeszkadzało mi w tworzeniu nowych wpisów. Owszem, zwykle było to lenistwo, ale miałem również inne powody. Pierwszym (chronologicznie) była strona ppe.pl, na której przez mniej więcej dwa miesiące odbywałem coś w rodzaju praktyk [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>są mocno przesadzone. To nie tak, że pisanie tu mi się znudziło. Naprawdę. Po prostu od czasu ostatniej notki cały czas coś przeszkadzało mi w tworzeniu nowych wpisów. Owszem, zwykle było to lenistwo, ale miałem również inne powody.</p>
<p>Pierwszym (chronologicznie) była strona <a href="http://www.ppe.pl/">ppe.pl</a>, na której przez mniej więcej dwa miesiące odbywałem coś w rodzaju praktyk jako autor newsów. Ilość tekstu którą musiałem &#8220;rodzić&#8221; codziennie sprawiała, że ostatnią rzeczą na którą chciałem poświęcać czas wolny było pisanie. Potem przyszła sesja, egzamin na stypendium, który zdawałem również rok temu. Następnie ambitne plany podniesienia bloga pokrzyżowały mi wyniki z owego egzaminu, które sprawiły, że kolejne kilka tygodni spędziłem na przygotowaniach i bieganiu za papierami. Dopiero teraz mam okazję faktycznie odetchnąć, więc postanowiłem wykorzystać ją twórczo.</p>
<p>Z innych, pośrednio związanych z blogiem informacji &#8211; kilka osób wie już, że planuję stworzenie drugiego bloga, w całości poświęconego grom. Żeby móc od początku umieścić tam jakieś teksty, podjąłem decyzję, że ewentualne wrażenia z gier, które planowałem tu opisać, pojawią się dopiero w nowym miejscu. Nastąpi to jednak dopiero po tym jak spłynie na mnie pomysł na layout &#8211; jest to dość istotny element każdej strony internetowej, więc trzeba do sprawy podejść z rozwagą.</p>
<p>Zawsze zostają jednak sprawy ogólnożyciowe, książki, filmy, seriale oraz mangi/anime także na brak materiałów na wpisy narzekać nie mogę.</p>
<p><strong>kindle</strong></p>
<p>Po wielu pozytywnych opiniach postanowiłem zaryzykować i sprawić sobie ten magiczny <a href="http://www.amazon.com/Kindle-Wireless-Reader-3G-Wifi-Graphite/dp/B002FQJT3Q">wynalazek Amazonu</a>, pozwalający na bardzo przyjemne czytanie ebooków i nie tylko. Przyznam szczerze, że na początku nie wierzyłem zbytnio w rzekomo cudowny &#8220;e-papier&#8221;, ale udało mu się miło mnie zaskoczyć. W celu opisu wrażeń wizualnych z czytania książek na owym urządzeniu najlepiej posłużyć się porównaniem do folii naklejanej na wszelkiego rodzaju kalkulatory itp. posiadającej nadruk mający imitować rzeczy, które wyświetlić można na ekranie. Jeśli nie wiecie o co chodzi, capnijcie po prostu kogoś z kindlem i sprawdźcie sami.<br />
No dobrze, wygląd na bok, co z funkcjonalnością? Wszelkie pliki tekstowe albo są obsługiwane fabrycznie albo dają się bez problemu przekonwertować na format kindlowy za pomocą programu <a href="http://calibre-ebook.com">calibre</a>. Z obrazkami jest trochę gorzej, bo jeśli mają dziwne proporcje lub zawierają metadane, czytnik zaczyna robić problemy. Aby im zapobiec wystarczy do dodawania ewentualnych grafik wykorzystać <a href="http://foosoft.net/mangle/">mangle</a>, który odwali za nas całą robotę polegającą na zmianie palety kolorów, rozmiaru itd.<br />
Co poza tym&#8230; Urządzenie jest dość małe, lekkie i ponoć wytrzymuje na baterii miesiąc. Czyta się faktycznie bardzo wygodnie, a dodatkowo w tekstach można robić notatki lub też sprawdzać poszczególne słówka w czasie rzeczywistym wykorzystując wbudowany słownik.<br />
Jeśli zaś chodzi o wady, to przychodzą mi do głowy dwie. Pierwszą jest brak w pudełku jakiegokolwiek futerału &#8211; trzeba go dokupić we własnym zakresie, co wiąże się z wydatkiem rzędu 50 zł (niefirmowe) lub nawet 100-200 (firmowe). Kolejną irytującą rzeczą jest brak możliwości zmiany wygaszacza ekranu bez shackowania sprzętu. Co prawda jest to ponoć całkowicie bezpieczne i stosunkowo proste do zrobienia, ale mimo to nie rozumiem, czemu trzeba tak z tym kombinować.<br />
Kindla polecić mogę chyba wszystkim, łącznie z osobami, które nie przepadają za czytaniem z monitora.</p>
<p>Na dziś to tyle, w kolejnym wpisie podzielę się wrażeniami z filmów i seriali, które ostatnio oglądałem. Jest tego dość sporo, a nie chcę zbytnio przesadzać ze ścianami tekstu.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong> (by <a href="http://www.iamnotevenhere.blogspot.com/">Rynn</a>)<br />
Przykład efektu placebo &#8211; samo bycie przebadanym przez lekarza (najlepiej w białym kitlu i ze stetoskopem na szyi) sprawia, że zdrowieje się szybciej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=965</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.hack//Quantum #1</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=963</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=963#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Jan 2011 23:30:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=963</guid>
		<description><![CDATA[Właśnie obejrzałem pierwszą z trzech części najnowszego anime ze świata .hacka. Kolejne będą pojawiały się z miesięcznymi przerwami. Czy żałuję, że będę musiał tak długo czekać by przekonać się, co stanie się z bohaterami? O dziwo (dla mnie również), tak. Jak przed chwilą powiedziałem Crofe, //Quantum ma szanse stać się jednym z najlepszych tytułów umieszczonym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie obejrzałem pierwszą z trzech części najnowszego anime ze świata .hacka. Kolejne będą pojawiały się z miesięcznymi przerwami. Czy żałuję, że będę musiał tak długo czekać by przekonać się, co stanie się z bohaterami? O dziwo (dla mnie również), tak.<br />
Jak przed chwilą powiedziałem <a href="http://crofesima.proste.pl/">Crofe</a>, <b>//Quantum</b> ma szanse stać się jednym z najlepszych tytułów umieszczonym w uniwersum .hacka. Niestety, nie jest to bynajmniej żaden sukces &#8211; na //Signie usunąłem bodaj dwa razy, a //Roots było po prostu beznadziejne, o czym rozpisałem się w jednej z moich niewielu <a href="http://anime.tanuki.pl/strony/anime/741-hack-roots/rec/754">recenzji na Tanuki</a>.<br />
Ale wracając. //Quantum wygląda ładnie. <a href="http://blog.seiha.org/2011/01/hackquantum-01-run-away/">Tu</a> możecie obejrzeć większość odcinka w zrzutkach. Nowa seria ma jedną, znaczącą różnicę w stosunku do całej reszty .hacków &#8211; pokazano jednocześnie świat gry (jak w //Signie, //Rootsach, //DUSKu itp.) oraz normalną rzeczywistość (jak w //Liminality). Połączenie to wyszło całkiem zgrabnie, chociaż RL trochę zbyt przypomina K-ONa. Mam dziwne wrażenie, że postaci głównych bohaterek powstały na fali popularności pewnego żeńskiego zespołu&#8230; Jak prezentuje się The World? Zaskakująco dynamicznie &#8211; przez większość czasu wszyscy się gonią, uciekają, ewentualnie walczą. Wygląda to oprócz okazjonalnego CG znośnie, a nawet przyjemnie dla oka.<br />
Zawsze powtarzam, że o ile .hacki są beznadziejne, to trzy rzeczy niezmiennie mnie w nich urzekają &#8211; design postaci i świata, muzyka oraz pomysł.<br />
Jak jest w przypadku //Quantuma? Design mógłby być lepszy &#8211; o ile na żeńską wersję Balmunga narzekać nie zamierzam (w końcu to Balmung), to już Kite jako kobieta prezentuje się dużo gorzej. No ale to chyba kwestia gustu &#8211; miłym smaczkiem jest za to wykorzystanie znanych i lubianych modeli dla przewijających się w tle postaci &#8211; Piroshi, Kuhn. Ba, jest nawet Aina.<br />
Muzyki nie zauważyłem, a to chyba niedobrze. Z drugiej strony theme song, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=UuIm70lizHM">Shizuku</a> jest o niebo lepszy od piosenek towarzyszących //Roots.<br />
Odnośnie samej fabuły nie zamierzam się wypowiadać przed poznaniem całej historii. Pewnie będzie bzdurna jak zwykle.<br />
Tak czy inaczej, .hack//Quantum na razie zapowiada się bardzo ciekawie i na pewno będę śledził tę serię do końca.</p>
<p><b>Ciekawostka:</b><br />
Pancernik potrafi wstrzymać oddech na 6 minut.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=963</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Posylwestrowo (2) // VGM#30</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=955</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=955#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Jan 2011 00:19:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=955</guid>
		<description><![CDATA[Jak obiecałem, dzisiejszy wpis dotyczyć będzie głównie obejrzanych w okresie sylwestrowym wspólnie z Rynn filmów. Ale najpierw dwa ogłoszenia. Po pierwsze, jak pewnie zauważyliście, pod spodem notki znajdują się bajeranckie, ruchome ikony pozwalające dodawać wpisy do różnych serwisów społecznościowych. Korzystanie z nich jest bardzo wskazane. Druga sprawa, znacznie większej wagi, gdyż rozchodzi się o charytatywność, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak obiecałem, dzisiejszy wpis dotyczyć będzie głównie obejrzanych w okresie sylwestrowym wspólnie z Rynn filmów. Ale najpierw dwa ogłoszenia.</p>
<p>Po pierwsze, jak pewnie zauważyliście, pod spodem notki znajdują się bajeranckie, ruchome ikony pozwalające dodawać wpisy do różnych serwisów społecznościowych. Korzystanie z nich jest bardzo wskazane.</p>
<p>Druga sprawa, znacznie większej wagi, gdyż rozchodzi się o charytatywność, dotyczy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Oprócz znanej wszystkim zbiórki mają bowiem miejsce różne akcje, takie jak na przykład <a href="http://gotowanie-wospowanie.blogspot.com/">możliwość kupienia posiłku z towarzystwem włącznie</a>. Polecam zapoznanie się ze szczegółami tego pomysłu i ewentualne przyłączenie się.</p>
<p>Tyle z ogłoszeń, czas przejść do samego mięska, czyli nierównej walki, którą stoczyliśmy z zawierającą zdecydowanie zbyt wiele beznadziejnych filmów rzeczywistością.</p>
<p>Na pierwszy ogień poszedł <a href="http://www.filmweb.pl/film/Czarny+%C5%82ab%C4%99d%C5%BA-2010-526137">Czarny łabędź</a>. Sam nie wiem, czy to dobry film. Zważywszy na nasze schizy, które trzymały do następnego dnia, odpowiedź powinna chyba brzmieć &#8220;tak&#8221;. W życiu bym nie przypuszczał, że film opierających się na problemach baletnicy perfekcjonistki może wywrzeć na człowieku tak ogromne wrażenie. Jeśli lubicie psychologiczne thrillery, obejrzyjcie koniecznie. W innym wypadku lepiej trzymać się z daleka, no chyba że jesteście łasi na wdzięki Natalie Portman &#8211; chociaż przez cały film wygląda, jakby zaraz miała się rozpłakać. No, może oprócz dwóch scen, ale to nie miejsce na pisanie o nich, bo czytać mogą to nieletni.</p>
<p>Rzeczywistość vs My 1:0</p>
<p>Kolejny w kolejce był <a href="http://www.filmweb.pl/film/Ostatni+W%C5%82adca+Wiatru-2010-418956">Ostatni Władca Wiatru</a> (aka &#8220;Avatar &#8211; film&#8221;). Tutaj sprawa okazała się dużo prostsza &#8211; po 10 minutach ja nie wiedziałem co się dzieje i czemu dzieje się na ekranie to co się dzieje, Rynn rage&#8217;owała, że skopali bajkę i niczego nie tłumaczą, a latający żubr, czy co to tam było, tak po prostu sobie lata, bez żadnego wyjaśnienia. Mniej więcej wtedy postanowiliśmy zmienić film.</p>
<p>Rzeczywistość vs My 2:0</p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/My+Girlfriend%27s+Boyfriend-2010-525705">My Girlfriend&#8217;s Boyfriend</a>. Teuz twierdził, że już po tytule tego filmu można było zorientować się, że będzie beznadziejny. Cóż, mądry Polak po szkodzie. Film przemęczyliśmy cały, chociaż 2/3 bohaterów nas irytowały. Łyknęliśmy go jednak na dwa razy, bo pod koniec pierwszej części naszego mini-wieczorku filmowego oboje usnęliśmy i nie dotrwaliśmy do końca. Następnego dnia obejrzeliśmy ostatnie 20 minut, które co prawda zmieniały odbiór całości, ale niestety nie na tyle, by uznać MBG za tytuł dobry.</p>
<p>Rzeczywistość vs My 3:0</p>
<p>Krótki wtręt a propos datowania seansów &#8211; szczerze powiedziawszy nie pamiętam, czy oglądaliśmy te filmy 2 czy 3 wieczory, więc mogłem trochę pokręcić fakty. Przepraszam za zamieszanie zarówno osoby zainteresowane, jak i te znudzone.<br />
O ile się nie mylę, <a href="http://www.filmweb.pl/film/Nocna+randka-2010-498730">Nocną randkę</a> oglądaliśmy z powodu występującej tam Tiny Fey. Najzabawniejsze jest to, że chyba oboje spodziewaliśmy się raczej zwykłej komedii romantycznej o małżeństwie, którym cały &#8220;ogień&#8221; uciekł ze związku i będą starali się go odzyskać. Kiedy teraz przeglądam technikalia&#8230; Tak, &#8220;komedia kryminalna&#8221; naprawdę WIELE wyjaśnia. Tak czy inaczej, film również średni, co za niespodzianka.</p>
<p>Rzeczywistość vs My 4:0</p>
<p><em>K: Chodź, obejrzymy <a href="http://www.filmweb.pl/film/Dru%C5%BCyna+A-2010-190290">Drużynę A</a><br />
R: Nie chcę oglądać Drużyny A.<br />
K: Nie będzie gorsza niż ten szajs który oglądaliśmy dotychczas. A jeśli tak, zawsze możemy zobaczyć coś innego.</em><br />
O dziwo, nie była gorsza niż szajs oglądany wcześniej. Ba, na tle wszystkich filmów (oprócz może dyskusyjnego Łabędzia, który był dziwny) była całkiem niezła. Co prawda do serialowej Drużyny nie czuję sentymentu, ale nawet bez perspektywy zarżnięcia jednego ze wspomnień z dzieciństwa obawiałem się, że film ten może być po prostu nudnym kinem sensacyjnym.<br />
Jednak pomimo paru scen, podczas których postaci strzelały do siebie z bliżej nieokreślonych powodów, wcale nie było źle. Zdecydowanie więcej było momentów zabawnych, które z nawiązką rekompensowały cały ten chaos.<br />
Po seansie mieliśmy wrażenie, że film ten odebralibyśmy pewnie dużo gorzej, gdyby nie reszta tego badziewia, oglądanego wcześniej. Mniejsza z tym.</p>
<p>Rzeczywistość vs My 4:1 (honorowy punkt (spoiler))</p>
<p>Ostatnim filmem, który uwzględnię w tym podsumowaniu to <a href="http://www.filmweb.pl/film/Stosunki+mi%C4%99dzymiastowe-2010-504903">Stosunki międzymiastowe</a>. Co prawda zakończyliśmy ostatnią mini-nockę na <a href="http://www.filmweb.pl/Auta">Autach</a>, ale zostały wyłączone szybciej niż Wyginacz Wiatru, więc Rzeczywistość nie dostanie za nie punktu.<br />
Wracając &#8211; Going the distance. Cytując Rynn, &#8220;sporo obejrzeliśmy&#8221;. Dookreślając &#8211; nie dotarliśmy nawet do momentu kiedy zaczynał się tytułowy wątek związku na odległość. Seansu nie wspominam zbyt miło, ale pewnie spowodowane jest to dyskusyjną urodą głównej bohaterki. W ogóle, jedynymi sensownymi postaciami były te drugoplanowe.</p>
<p>Rzeczywistość vs My 5:1</p>
<p>Podsumowując &#8211; wybranie filmów na szybko jeden wieczór przed wyjazdem, sugerując się głównie ocenami na Filmwebie/IMDB, jeśli celuje się w komedie na 6-7 ma dużą szansę skończyć się sromotną porażką. Nie róbcie tego w domu.</p>
<p><strong>Zwiększ Masę 2</strong></p>
<p>Ostatnio pisałem o swoich zmaganiach z drugą częścią strzelanko-RPGa od BioWare, a tu proszę, już po wszystkim. Ukończenie gry na 100%, to znaczy ze zwiedzeniem wszystkich planem, zrobieniem zadań pobocznych, misji lojalnościowych oraz DLC z Shadow Brokerem zajęło mi niewiele ponad 30 godzin. Gra zdecydowanie góruje nad poprzedniczką, będącą dzieckiem RPG i strzelanki TPP, nie potrafiącym zdecydować się, którego z rodziców lubi bardziej. Tutaj wszystko jest jasne, gra od początku nie pozostawia złudzeń i ogranicza opcje rozwoju i modyfikowania postaci, co wychodzi jej jedynie na dobre. Słyszałem wiele głosów, że niby pierwsza część miała lepszą fabułę. Na litość, historia z obu gier jest przecież tak sztampowa, że bardziej się nie da. W dwójce przynajmniej większość oddziału da się lubić, a część postaci była wręcz genialna. Nie wyobrażam sobie nie brać na misję Mordina, którego teksty bawiły w każdej sytuacji.<br />
Ostatnio pisałem o zdobywaniu surowców i bugach. Okazało się, ze faktycznie to pierwsze nie jest aż takim problemem jak się obawiałem &#8211; po jednokrotnej dłuższej zabawie w kopanie do końca gry mogłem olewać skanowanie planet w poszukiwaniu materiałów, a i tak zostałem z 200 tysiącami wszystkich (oprócz E0, którego miałem 40-50k rezerwy).<br />
Ogólnie polecam nie tylko ME2, ale wręcz przemęczenie się przez pierwszą cześć (zakładając, że się Wam nie podoba), żeby mieć spersonalizowanego save&#8217;a. Nie mogę doczekać się ME3.<br />
Następny w kolejce do robienia stanu gry pod import jest Dragon Age. Ciekawe, czy zdążę przed sequelem.</p>
<h2>30. Ulubiona gra wszech czasów.</h2>
<p>Koniec meme, w końcu! Zdecydowanie się do tego nie nadaję &#8211; bloga prowadzę dla relaksu i narzucone tematy mnie nie bawią. No ale wracając&#8230;<br />
<strong>Final Fantasy VII</strong>! Tak, dobrze widzicie. Szokujące jak śmierć Aeris? (spoiler) Tak myślałem. Żeby nie przeciągać &#8211; wierzę, że VI może mieć lepszą fabułę, VIII lepsze postacie, IX być bardziej bajkowa itp. ale nic mnie to nie obchodzi. Dla mnie to FFVII jest rpgiem wszechczasów i patrząc, jak poziom nowych produkcji z tego gatunku leci na łeb na szyję, raczej prędko się to nie zmieni. Tłumaczyć się nie zamierzam &#8211; na moją decyzję na pewno wpłynął sentyment, ale z drugiej strony VII to jedyna tak długa gra, którą przeszedłem tyle razy. A to o czymś świadczy.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong><br />
McDonald w Hongkongu od tego roku zaczął oferować usługę weselną &#8211; McWedding.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=955</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Posylwestrowo (1) // VGM#29</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=945</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=945#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Jan 2011 23:00:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=945</guid>
		<description><![CDATA[Jako że to pierwsza notka posylwestrowa, zacznę od życzeń. Oby ten nowy rok był dla nas wszystkich lepszy od poprzedniego. Jeśli będzie gorszy i powtórzą się pechowe wybuchy wulkanów, powodzie, katastrofy itp., czarno to widzę. Dzisiejszy wpis miał zostać podzielony na dwie części (+growe meme) &#8211; przedsylwestrowy magiel, zawierający jak zwykle opis wrażeń z książek, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jako że to pierwsza notka posylwestrowa, zacznę od życzeń. Oby ten nowy rok był dla nas wszystkich lepszy od poprzedniego. Jeśli będzie gorszy i powtórzą się pechowe wybuchy wulkanów, powodzie, katastrofy itp., czarno to widzę.</p>
<p>Dzisiejszy wpis miał zostać podzielony na dwie części (+growe meme) &#8211; przedsylwestrowy magiel, zawierający jak zwykle opis wrażeń z książek, filmów i gier, oraz sylwestrowy magiel filmowy, obejmujący przemyślenia na temat 7 filmów, którym wraz z <a href="http://www.iamnotevenhere.blogspot.com/">Rynn</a> rzuciliśmy wyzwanie w trakcie parodniowego wyjazdu grupowego. Ostatecznie zdecydowałem jednak podzielić powyższe na 2 wpisy, żeby móc szybciej zrobić kolejną aktualizację oraz nie przerażać potencjalnych czytelników ogromną ścianą tekstu.</p>
<p><strong>Książki</strong></p>
<p>Na pierwszy ogień idzie <a href="http://paradoks.net.pl/read/5190">Ruda Sfora</a> znanej z cyklu anielskiego Kossakowskiej. W książce tej, podobnie jak w innych dziełach autorki, bardzo dużą rolę odgrywają wierzenia, tym razem jednak szamańskie, obce zapewne większości czytelników. O ile pod względem samej fabuły jest nieźle, to kosmologia oddana została znakomicie. Nie jest to oczywiście praca etnologiczna i część elementów wschodniej religii została na potrzeby fabuły podrasowana, co jednak nie zmienia faktu, iż Sfora to najlepsza możliwa lektura jeśli ktoś ma ochotę na rozrywkowe podejście do tej tematyki. Szczerze polecam, chociaż Siewca Wiatru to nie jest.</p>
<p>Miałem również okazję zapoznać się z najnowszym zbiorem historii o znanym zapewne większości z Was Mikołajku. <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2498,Nieznane_przygody_Miko%C5%82ajka">Nieznane przygody Mikołajka</a>, bo tak zatytułowana była ów książka, to lektura na bodaj 40 minut. Powodami takiego stanu rzeczy są duże marginesy, ogromna czcionka i stosunkowo mała ilość stron. Głupio mi jednak na to narzekać, bo jednak książka skierowana jest głównie do dzieci, co sprawia, że wymienione przeze mnie wady stają się zaletami.<br />
Nie spodobała mi się jednak zupełnie inna rzecz &#8211; całość jest zbiorem wcześniej niepublikowanych historii. W efekcie nie tylko nie tworzą żadnej sensownej całości, ale na dodatek zdają się być znalezionymi gdzieś ścinkami. Wszystkie opowiadania są niestety bardzo krótkie i bez polotu. Rzecz tylko dla hardcore&#8217;owych fanów Mikołajka.</p>
<p><strong>Filmy</strong><br />
Nie wierzcie pojawiającym się jak grzyby po deszczu artykułom na temat filmu <a href="http://www.filmweb.pl/film/TRON-1982-11203">Tron</a> oraz wypuszczonego niedawno sequela. Tydzień temu postanowiłem sprawdzić, czy pierwowzór faktycznie tak dobrze zniósł próbę czasu jak twierdzi wiele osób i potwornie się zawiodłem. Abstrahując od kiepskich efektów specjalnych, zdecydowanie najgorszym elementem była fabuła &#8211; naiwna i właściwie nie trzymająca się kupy. Jedyną zaletą seansu było to, że obejrzany po nim zwiastun sequela zachęcił mnie do pójścia do kina. Oby dwójka była lepsza&#8230;</p>
<p>Bardzo miłym zaskoczeniem były z kolei <a href="http://www.filmweb.pl/film/Legendy+sowiego+kr%C3%B3lestwa+Stra%C5%BCnicy+Ga%27Hoole-2010-479701">Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga&#8217;Hoole</a>, które reżyserował człowiek odpowiedzialny za 300 i Watchmen. Przyznam, że spodziewałem się niewyróżniającej się niczym szczególnym bajki, ale już sama oprawa graficzna przyprawiła mnie o opad szczęki. Film ten był bowiem najładniej zrobioną rzeczą, którą kiedykolwiek widziałem. Z grami i produkcjami Pixara włącznie. Ilość szczegółów, krajobrazy, wszystko po prostu zapierało dech w piersi. Fabularnie był niczego sobie, ale przedstawienie świata sów, nie będącego kalką ludzkiego, jak ma to miejsce w niektórych bajkach, zrobione było pierwszorzędnie. Thumbs up.</p>
<p><strong>Gry</strong></p>
<p>Wii2HDMI, o którym pisałem wcześniej dotarł z Chin bardzo szybko i działa bez zarzutu. Wszystkim planującym podłączenie Wii do monitora LCD zdecydowanie polecam to rozwiązanie jako najtańsze i najmniej problematyczne.<br />
Uporawszy się z problemem znikania obrazu zabrałem się za <a href="http://www.gametrailers.com/game/no-more-heroes/3242">No More Heroes</a>. Niestety, odczucia mam bardzo mieszane. O ile sama walka sprawia masę frajdy, a radosne wymachiwanie wiilotem i nunchuckiem potrafi wywołać ból rąk, pozostałe elementy skutecznie ostudziły mój entuzjazm. Grafika jest po prostu tragiczna &#8211; po części to wina grania na monitorze, a nie na telewizorze kineskopowym, ale nie zmienia to faktu, że obiekty, szczególnie podczas jazdy po mieście mają tragicznie wręcz mało szczegółów i wszystko jest po prostu nijakie (i pikselowate). Ponoć druga część jest pod tym względem lepsza &#8211; oby faktycznie tak było. Następna sprawa, dialogi. Rozumiem, że miały być śmieszne. Niestety, budzą bardziej politowanie &#8211; przegadane, chaotyczne, pełne &#8220;cheesy&#8221; tekstów. Po prostu odpychające. Ostatnią sprawą, która zatrzymuje mnie przed zmaratonowaniem tej gry w dwa dni jest eksploracja między misjami i konieczność wykonywania minigierek by zarobić na upgrade&#8217;y broni, treningi i dostęp do kolejnych misji fabularnych. Nuda. Na szczęście rdzeń gry, czyli walka zrobiona została wzorowo &#8211; gdyby nie to, więcej bym NMH nie tknął.</p>
<p>Na PSP miałem z kolei przyjemność zagrać w <a href="http://www.gametrailers.com/game/the-3rd-birthday/10612">3rd Birthday</a> które pokazuje, że SE jednak potrafi robić dobre gry (na handheldy). Właściwie tytuł ten to zwykła strzelanka z &#8220;mykiem&#8221; w postaci wnikania w ciała sprzymierzonych żołnierzy, by przejąć ich pozycję na mapie, broń oraz energię. Do tego dochodzi trochę (na razie) psychodeliczna fabuła zawierająca skakanie w czasie oraz nieżyjące (?) młodsze siostry z twarzami potworów oraz możliwość modyfikacji zarówno swojego arsenału zewnętrznego (broń) jak i wewnętrznego (DNA, zabawy genami w celu zdobycia pasywnych umiejętności). System wygląda na dość rozbudowany i przypuszczam, że całość zapewni mi jeszcze parę godzin zabawy.</p>
<p>Poza tytułami nowymi/na nowo nabytą konsolę postanowiłem w końcu przejść <strong>Mass Effect 2</strong>. Zmotywowały mnie do tego wszystkie tytuły &#8220;gra roku&#8221;, które otrzymało ME2 oraz fakt, że właściwie sam nie wiem czemu dotychczas jej nie ukończyłem. Na razie głównymi powodami irytacji jest mała ilość funduszy na kupowanie planów ulepszeń oraz konieczność skanowania planet w poszukiwaniu surowców na owych ulepszeń wykonanie. Rozwiązaniem tego drugiego problemu okazało się co prawda poświęcenie godziny na samo kopanie minerałów, ale stan finansowy drużyny w dalszym ciągu mnie denerwuje. Z wad muszę jeszcze wspomnieć o okazyjnym wskakiwaniu postaci na teoretycznie niedostępne elementy krajobrazu, co każdorazowo powoduje u mnie stres, gdyż nie wiem czy uda mi się wrócić na ziemię bez konieczności ładowania stanu gry. Poza tym jednak ME2 to bardzo dobry strzelanko-RPG, któremu naprawdę nie można wiele zarzucić. Klimat SF oddany został idealnie, a graficznie jest to tytuł o parę klas lepszy od pierwszej części.</p>
<h2>29. Gra, która bardzo mi się spodobała, mimo że zupełnie się tego nie spodziewałem.</h2>
<p>Tym razem bez problemów. Grą taką był zdecydowanie <strong>StarCraft II</strong>. Jak pisałem, nie przepadam za strategiami. Z powodu braku umiejętności ogarnięcia ich nie lubię również brać udziału w potyczkach wieloosobowych w RTSach. Beta SC2 wciągnęła mnie jednak na długie godziny i sprawiła, że z zapartym tchem czekałem na premierę pełnej wersji. Co prawda na razie mam dłuższą przerwę w graniu, ale planuję wrócić przynajmniej na chwilę po nowym patchu balansującym, który o ile dobrze pamiętam ma wyjść w przeciągu miesiąca.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong><br />
W Małej Syrence Ariel bierze ślub z księciem Erykiem mając 16 lat.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=945</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miłe zaskoczenia + VGM#28</title>
		<link>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=939</link>
		<comments>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=939#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 14:04:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Keii</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wpisy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?p=939</guid>
		<description><![CDATA[Co prawda dziś miało być głównie o książkach, ale tak się złożyło, że wczoraj obejrzałem dwa filmy, o których również chciałbym wspomnieć. Głównie dlatego, że miałem z nimi styczność już wcześniej, ale rzuciłem je w kąt po obejrzeniu pierwszych paru minut i założeniu, że będą kiepskie. Najpierw jednak, jak obiecałem ostatnio &#8211; relacje z dwóch [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co prawda dziś miało być głównie o książkach, ale tak się złożyło, że wczoraj obejrzałem dwa filmy, o których również chciałbym wspomnieć. Głównie dlatego, że miałem z nimi styczność już wcześniej, ale rzuciłem je w kąt po obejrzeniu pierwszych paru minut i założeniu, że będą kiepskie. Najpierw jednak, jak obiecałem ostatnio &#8211; relacje z dwóch czytadeł.</p>
<p><strong>Książkowo</strong></p>
<p>W końcu dorwałem i przeczytałem drugą księgę drugiego tomu cyklu <strong>Malowany Człowiek</strong>, czyli <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pustynna_W%C5%82%C3%B3cznia">Pustynną Włócznię</a>. O ile księga pierwsza tejże w dużej części była skrajnie niepotrzebną moim zdaniem retrospekcją całego życia jednej z postaci, to pod jej koniec i przez cały księgę drugą śledzić możemy losy znanych z poprzedniej książki bohaterów. Było to o niebo ciekawsze niż kolejne rozdziały opowiadające o życiu dzieciaka w pustynnym kraju i sprawiło, że czwartą część cyklu oceniam równie wysoko jak drugą. W dalszym ciągu wszystko, począwszy od bohaterów, a na wydarzeniach skończywszy jest dość komiksowe &#8211; moralnych dylematów czytelnik raczej nie uświadczy, ale z drugiej strony kiedy akcja nabierze tempa, próżno szukać dłużyzn. Ogólnie cykl ten wydaje mi się się być idealnym przykładem na współczesną literaturę rozrywkową, której targetem jest młodsze pokolenie, nie potrafiące długo skoncentrować się na jednej rzeczy. Nie jest to bynajmniej wada, sam nie przepadam za kwiecistymi opisami, którymi zasypywał czytelników Tolkien we Władcy Pierścieni (o Orzeszkowej nie wspominając). Chciałbym tylko uczulić, że mimo stosunkowo prostej budowy zdań, która niektórych może odrzucić na samym początku lektury, warto dać Malowanemu Człowiekowi szansę.</p>
<p>Podczas oczekiwania na wyżej opisywaną książkę, zachęcony pozytywnymi recenzjami nabyłem wydane przez Fabrykę Słów <a href="http://fantasybook.idl.pl/modules.php?name=BookCatalog&amp;op=showbook&amp;bid=3871">Dożywocie</a>. Opisy sugerowały zabawny, pełen ciepła tytuł, idealny na długie, zimowe wieczory. Właściwie to nie kłamały &#8211; faktycznie, kiedy polubi się postacie, co nie jest trudne, historię mieszkańców Lichotki czyta się wcale przyjemnie. Rozbawić mnie może nie rozbawiło, ale to raczej z powodu nie trafienia w moje poczucie humoru. Podczas przebijania się przez kolejne strony, miałem jednak wrażenie, że czegoś mi tu brakuje. Tym czymś była fabuła. Przez całe Dożywocie bohaterowie oczywiście zmierzyć muszą się z przeróżnymi przeciwnościami, ale strasznie brakowało mi wrażenia, że opowiadana historia gdzieś zmierza. Rozumiem, że zapewne wielu osobom nie będzie to przeszkadzało &#8211; wszystko mieści się w ramach konwencji. Cóż, ja z kolei dowiedziałem się po prostu, że lepiej pozostać przy tytułach bardziej przygodowych. Nie twierdzę bynajmniej, że sama książka jest zła, co to to nie, ale jak dla mnie mogłaby po prostu być dużo lepsza.</p>
<p>Przy okazji wspomnę (bo dotychczas jeszcze tego nie zrobiłem) o pewnej internetowej księgarni, którą znalazłem jakiś czas temu. <a href="http://www.bookdepository.com">The Book Depository</a> oferuje bardzo szeroki wybór książek, a dodatkowo niezależnie od ich ilości opłata za przesyłkę wynosi jajowate zero. Zamówiłem tam jakiś czas temu <a href="http://www.bookdepository.com/book/9781595825292/Mogworld?b=-3&amp;t=-20#Fulldescription-20">Mogworld</a>, ale przez świąteczne/śnieżne zamieszanie na lotniskach jeszcze do mnie nie dotarł. Widziałem jednak pozytywne opinie polskich klientów, więc raczej nie obawiam się, że to jakiś scam.</p>
<p><strong>A jednak filmowo</strong></p>
<p>Pierwsze podejście do <a href="http://www.filmweb.pl/film/Ucze%C5%84+czarnoksi%C4%99%C5%BCnika-2010-495313">Ucznia Czarnoksiężnika</a> trwało mniej więcej pięć minut. Za Cagem nie przepadam, a tytułowy uczeń zdążył mnie do siebie zrazić rolą w potwornie sztampowej komedii <a href="http://www.filmweb.pl/film/Dziewczyna+z+ekstraklasy-2010-465860">Dziewczyna z Ekstraklasy</a> (wytrzymałem 30 minut). Zachęcony jednak pozytywnymi opiniami znajomych z Tanuki, postanowiłem dać filmowi drugą szansę. O dziwo, faktycznie nie jest to produkcja zła. Co prawda niczym szczególnym się nie wyróżnia, a fabuła jest przewidywalna do bólu, ale mimo to nie uważam czasu poświęconego na seans za stracony. Ot, typowy film do obejrzenia kiedy człowiekowi się nudzi, a nie ma do roboty niczego lepszego. Jeśli miałbym przez chwilę udawać że wierzę w przedstawienie złożonej opinii w formie liczbowej, powiedziałbym, że to typowy film na 7. Ot, nie jest źle, ale nie jest też bardzo dobrze. Zawiodła mnie za to strasznie mała efektowność kul plazmowych, które wyglądały jak podrzędny czar z byle jakiego RPG. I niech ktoś mi wytłumaczy, czemu przedstawieni w filmie czarodzieje uznawali za całkowicie naturalne wykorzystanie magii w walce rzucanie się nawzajem po ścianach i sufitach, zamiast po prostu spopielić się wyładowaniami energii. Gravity Gun był ciekawą innowacją w czasach, gdy wyszedł Half Life 2, ale to miało miejsce już dość dawno temu.</p>
<p>Z drugim oglądanym wczoraj filmem nie wiązałem absolutnie żadnych nadziei. Ot, nie chciało mi się jeszcze iść spać, na anime/granie nie miałem ochoty, a książki mi się skończyły. <a href="http://www.filmweb.pl/film/%C5%81atwa+dziewczyna-2010-519774">Easy A</a> (polski tytuł &#8211; &#8220;Łatwa dziewczyna&#8221; brzmi jakoś tak&#8230;) podobnie jak Uczeń Czarnoksiężnika nie okazało się złe. Co prawda nie wyłamywało się zbytnio ze schematu komedii romantycznej, a główna bohaterka była chyba pierwszym przypadkiem, kiedy nie potrafiłem stwierdzić czy dziewczyna jest ładna, czy nie.<br />
Z braku laku można toto obejrzeć, czemu by nie. Kolejny &#8220;film na 7&#8243;.</p>
<p><strong>I trochę growo</strong></p>
<p>Dwa dni temu swoją premierę na Steamie miał <a href="http://store.steampowered.com/sub/6951/">Oddbox</a>, czyli zbiór wszystkich czterech gier z uniwersum Oddworld, z których dotychczas na PC ukazały się jedynie dwie pierwsze &#8211; Abe&#8217;s Oddysee i Abe&#8217;s Exodduss. Ta pierwsza była zresztą pierwszą grą na CD, którą w życiu kupiłem. Zestaw nabyłem z czystego sentymentu i niestety, trochę żałuję że to zrobiłem. Przygód Abe&#8217;a nawet nie instalowałem &#8211; kiedyś je przeszedłem i w zupełności mi to wystarczy. Po odpaleniu Stranger&#8217;s Wrath nastąpił pierwszy zgrzyt &#8211; gra straszliwie się zestarzała. Na szczęście, na początku 2k11 roku ma pojawić się darmowy <a href="http://www.neoseeker.com/news/14862-strangers-wrath-hd-first-in-oddworld-quintilogy/">HD patch</a>, poprawiający jakość grafiki.<br />
Munch Oddysee również wygląda niezbyt dobrze jak na dzisiejsze czasy, ale ponieważ gra jest bardziej przygodówką niż strzelanką (a przynajmniej taką mam nadzieję), strona wizualna nie będzie aż tak przeszkadzać. Tak czy siak, czasem lepiej zostawić niektóre rzeczy w formie wspomnień, zamiast wygrzebywać je z odmętów przeszłości.</p>
<p>Nie gram na razie zbyt wiele na Wii, głównie z powodu potwornie irytujących ściemnień ekranu, potrafiących przytrafić się w najmniej odpowiednich momentach. Tym niemniej jednak, odczuwam potrzebę powiedzenia paru ciepłych słów o Super Mario Galaxy, czyli kosmicznej platformówce z wąsatym hydraulikiem w roli głównej. Myślałem, że stwierdzenia w recenzjach, że tytuł ten to esencja &#8220;platformówkowości&#8221; w najlepszym wydaniu były bardzo przesadzone. Okazuje się, że guzik &#8211; gra jest esencją tego co dawało najwięcej frajdy w Super Mario 64 i zawiera wszystko to, czego brakowało Super Mario Sunshine, a co jest tak trudne do wyrażenia słowami. Ot, posiada po prostu ogromne pokłady grywalności, zwanej przez niektórych &#8220;miodnością&#8221;. Do tego jest idealna w ramach przerywnika między obowiązkami &#8211; zdobycie pojedynczej gwiazdki zajmuje średnio od 10 do 20 minut. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że SMG aż tak mi się spodoba.</p>
<h2>28. Ulubiony developer.</h2>
<p>Początkowo chciałem wybrać Platinum Games, czyli twórców Bayonetty i Vanquisha. Po dłuższym zastanowieniu i pograniu na Wii, dotarło do mnie jednak, że to nie ich gry są praktycznie zawsze &#8220;idealne&#8221;. Moim ulubionym developerem jest bezdyskusyjnie <strong>Nintendo</strong>. Fakt, znęcają się nad swoimi seriami straszliwie, wskrzeszając je w nieskończoność, ale mimo to, kolejne odsłony stoją zwykle na bardzo wysokim poziomie. Zeldy, Maria &#8211; to wystarczy, żebym uznał tę firmę za najlepszą w branży. Oby dalej tworzyli jedynie gry z najwyższej półki.</p>
<p><strong>Ciekawostka:</strong><br />
Psy są w stanie ocenić rozmiar innych psów na podstawie ich warknięć. To nie wszystko &#8211; eksperymenty dowiodły, że są w stanie przyporządkować warknięcia do fotografii odpowiednich psów.</p>
<p>Całkiem prawdopodobne, że przed świętami nie pojawi się już kolejna notka. Chciałbym wobec tego życzyć wszystkich zdrowych i pogodnych świąt i w ogóle wszystkiego najlepszego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nippun.aevi.pl/dotmemories/?feed=rss2&#038;p=939</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

